Madonna od popaprańców
Znasz inne opracowanie tej piosenki? Aby zapisać swoje opracowanie tego utworu kliknij tutaj
Otwarty
dom,
otwarte
dłonie
W
nich
początek
i
w
nich
koniec
Miedzy
nimi
cała
przestrzeń
Na
rozmowę
bez
upiększeń
Na
stanięcie
z
sobą
w
prawdzie
Tak
jak
nigdy,
nie
jak
zawsze
Mówisz
z
serca,
Ona
słucha
Nie
ocenia,
nie
poucza
Madonna
od
popaprańców
Przychodzą
do
Niej
ci
Co
w
życiu
tak
jak
w
tańcu
Zgubili
nagle
rytm
Madonna
od
popaprańców
Przychodzą
do
Niej
też
Ci,
którym
ciąży
łańcuch
I
dosyć
mają
łez
Świeży
chleb,
gorąca
kasza
Zawsze
chce
się
do
Niej
wracać
Bo
czyś
nuncjusz,
czyś
plebejusz
Zawsze
mówi
po
imieniu
I
nie
czujesz
żeś
jest
obcy
Co
najwyżej
żeś
jest
chłopcem
I
czy
ranek,
czy
noc
głucha
Znajdzie
czas,
by
cię
wysłuchać
Madonna
od
popaprańców...
/etc./
Autor: Marcin Styczeń
Autor tekstu: Marcin Styczeń
Autor muzyki: Marcin Styczeń